środa, 30 września 2015




Kiedyś ktoś powiedział mi, że najważniejsze w życiu są dwie sprawy. Pierwsza to rodzina i przyjaciele a druga to realizowanie swoich marzeń i robienie tego, co się kocha.
Prawda. Nikt tego nie podważy. Wiadomo, ważne jest zdrowie, pieniądze za które się żyje ect. Jednak nie mając przy sobie osób, które się kocha człowiek przestaje być szczęśliwy choćby był najbogatszy i najzdrowszy. Kolej na marzenia... realizowanie ich i spełnianie się w tym, co się kocha i w czym się jest najlepszym. Marzenia dają nam siłę, dzięki nim czujemy, że mamy do czego dążyć, a kiedy uda się je spełnić czujemy się najszczęśliwsi na świecie.
Dlatego jakże szczęśliwy jest ten, który swoją pasję, zamiłowanie może połączyć np. Z pracą zawodową, dającą mu zyski.
Teraz zestawmy ze sobą te dwie, ponoć najważniejsze kwestie: relacje rodzinne i spełnianie swoich marzeń, realizowanie pasji.
Okazuje się, że niejednokrotnie jest problem w życiu człowieka z pogodzeniem jednego z drugim. Przekonałam się o tym na własnej skórze. Mam kilka pasji, fotografia, pisanie, czytanie... kiedyś może więcej opowiem na ten temat. Natomiast wiele elementów mojego świata pasji pokrywa się ze sobą. Lubię fotografować i pozować, a do tego pisać... stąd blogowanie, moja miłość i niesamowita radość, że mogę to robić. Tworzenie tekstów, które przeczyta kilkaset osób dziennie napawa mnie taką energią, że chcę robić to coraz lepiej, ciekawiej i czuć, że się w tym rozwijam. Jeśli robi się coś dlatego, że sprawia to przyjemność to czego tu chcieć więcej?
Jednak jak wiele tego typu zajęć samo blogowanie zabiera sporo czasu. Wiadomo, trzeba przede wszystkim mieć wenę, napisać tekst, zrobić zdjęcia, obrobić je. Zatem potrzebny jest czas, którego każdemu w dzisiejszym pędzie brakuje.
Kocham moja rodzinę, to oczywiste. Mój Mąż i Syn są dla mnie najważniejsi na świecie. Niestety, wiele razy miałam chwile zwątpienia w to, co robię. Zdarzało się i zdarza, że czuję jakbym traciła czas tworząc wpisy i przeglądając ścianę facebooka. To czas, który mogę spędzić z Nimi. Poza tym bywało, że ze strony mojego Ukochanego dało się odczuć rozczarowanie nad moim podejściem do zarządzania własnym czasem.
Bez słów pokazywał, że chciałby spędzić ze mną więcej czasu, który ja poświęcałam na odpisywanie na maile i komentarze czytelnikom i wszystko, co związane z blogiem. Od kilku miesięcy doszła jeszcze kolejna sprawa, która zabiera mi czas, czyli organizacja Spotkania Blogowy Szał Mam. Co, zaskoczenie? Tak, takie Eventy zabierają tyle czasu, że chyba nawet nie jestem w stanie go zmierzyć.
Codziennie takie rzeczy, jak komunikacja mailowa, telefoniczna ze Sponsorami, Partnerami Spotkania, a także z samymi Uczestniczkami. Do tego tysiąc pięćset innych spraw z tym związanych, o których nawet nie chce mi się tu pisać.
Teraz co zrobić? Dwie najważniejsze kwestie: rodzina i pasje/marzenia niestety czasem są nie do pogodzenia. A jeśli nawet da się poukładać i rozłożyć czas na jedno i drugie to zawsze będzie jakiś niedosyt, że mogłoby się zrobić jeszcze więcej...
Życie to wybory i dobrze obrazuje to właśnie dumanie o spędzaniu czasu. Zawsze trzeba jednak myśleć o sobie i osobach, które kochają i chcą by im też okazywać zainteresowanie. W dobie internetu jest to trudne, zwłaszcza gdy jest się Blogerką. Recepta może nie jest prosta ale istnieje. Należy nie tracić czasu w internecie na bzdety. Jeśli pracuje się zdalnie lub prowadzi się bloga to nie ma co zajmować się dodatkowymi pierdołami. Czasami trzeba odrzucić niektóre propozycje współpracy, która jest nielukratywna. Czasami trzeba ustalić priorytety, bo nie tylko prestiż i spełnianie marzeń są w życiu ważne, prawda? :)











12 komentarze:

  1. Śliczne zdjęcia takie wesołe :D w ogóle dzisiejszy wpis to mistrzostwo :) jest tak pięknie i prawdziwie napisany, że brak słów, nie mam co dodać ♡ niby się tak wydaję, że to parę zdjęć i zdań, a to faktycznie zabiera mnóstwo czasu i również widzę to u siebie, że mi go zaczyna brakować :/ ale kocham to robić i muszę to godzić z życiem prywatnym :D
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie :*
    http://madeleineee1994.blogspot.com/2015/09/pastelowa-rozkosz.html

    OdpowiedzUsuń
  2. też mam takie chwile zwątpienia i myśli że mogłabym przeznaczyć ten czas na coś ważniejszego..;)
    obserwuje na insta, zapraszam również;) pathyee

    OdpowiedzUsuń
  3. skąd ja znam te rozterki... ja piszę posty w nocy, w czasie drzemek Antka, kiedy go karmię, gdy stoję w korku... staram się żeby to blogowanie nie zabierało czasu rodzinie, ale jednak gdy przychodzi do publikacji i tak wieczór poświęcam na siedzenie przed komputerem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Doskonale Cię rozumiem. . .
    sama miałam taki moment , że blog zabierał mi zbyt dużo czasu, ale ogarnęłam się w porę ;) też często piszę po nocach. . .
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakbym o sobie czytała :) Moja pasja pochłania mi każdą wolą chwilkę i prawie całe noce...ale i tak scrapbooking to to co uwielbiam robić najbardziej. W dzień zajmuję się córką jak tylko potrafię najlepiej, jest też miejsce dla męża, reszta czasu to organizacja, planowanie i usprawnianie koniecznych do wykonania zadań, a nocą...tylko ja i mój scraproom :)
    Róbmy to co kochamy!

    OdpowiedzUsuń
  6. nice outfit!!

    www.fashi0n-m0de.blogspot.it

    OdpowiedzUsuń
  7. Każda z nas (mam, które mają blog/stronę/inną pasję) zastanawia się czy ta przyjemność, którą sobie wówczas sprawia nie jest kosztem innych. A przecież szczęśliwy rodzic = szczęśliwe dziecko... i małżonek?
    We wszystkim trzeba znaleźć umiar - zdecydowanie

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja, nie matka, nie mam problemu z pogodzeniem pisania i samego prowadzenia bloga, choć na brak obowiązków nie narzekam. Staram się pisać posty na zapas i w miarę systematycznie je publikować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tworzenie bloga to nie jest wcale taka łatwa sprawa :) Swoją drogą.. dlaczego dopiero teraz Cię odkryłam? ;))) Pozdrowienia z Łęczycy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. A może warto sobie założyć, że na blogową pracę przeznaczasz X czasu dziennie i ani minuty dłużej?

    OdpowiedzUsuń
  11. Zgadzam się i sama też wielokrotnie usłyszałam jakieś pretensje od Męża, kiedy zagalopowałam się ze sprawami online za daleko i zabrakło mi tego czasu na inne ważne sprawy. Wtedy robię sobie pauzę, taką chwilową, czasem jednodniową. W weekendy też staram się być offline i ten czas poświęcić w 100% rodzinie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Oj, tam, oj, tam ;). Po prostu czasu nie ma dla męża :P

    OdpowiedzUsuń