czwartek, 18 czerwca 2015


Żyjesz tym. Nie jest istotne gdzie teraz mieszkasz, daleko czy blisko miejsca, które budzi w Tobie te wspomnienia. 
Możesz oszukiwać innych, przedstawiać świat fikcji i upragnionych przez nich pozytywów. Siebie jednak nie oszukasz bo to jest silniejsze niż cokolwiek, co ma związek z Twoim życiem obecnym. Wracasz do tych miejsc i ludzi. Czujesz ten sam, muskający Twoje włosy powiew wiatru, widzisz tę samą zieleń drzew i czujesz zapach... ten zapach. 
Kojarzy się z wolnością i tym, co było dla Ciebie wówczas wszystkim, czego może sobie kobieta wymarzyć. Czujesz Jego spojrzenie na swoim policzku, słyszysz Jego głos, tak dźwięczny i beztroski, że chciało się wtedy żyć. Poczucie bezsilności, że to już nie wróci sprawia, że próbujesz odnaleźć coś dobrego w sytuacji obecnej. Stawisz Jego w tym świetle, w którym był kiedyś. Widzisz, że to ma sens. W zasadzie wszystko ma sens, tylko trzeba dać szansę swojej bezczelnej głowie, która wymusza na Tobie te myśli.
Teraz nadchodzi to wspomnienie, o tym, jak trzymaliście się za ręce i beztrosko spacerowaliście jednocześnie czując, że możecie wszystko, że tworzycie jakby jeden organizm, który przecież oddycha tym samym tlenem lecz ma dwie pary płuc. Co z tego, że macie dwa osobne serca, skoro i tak biją tą samą melodię?
Zastanawiasz się czasami jak to jest... czy on fizycznie przy jest Tobie, a myślami daleko, czy też może myślami jest tuż przy Twojej osobie, a ciałem daleko. Głupie? Przeanalizuj, a dowiesz się o sobie więcej niż wiedziałaś przez najbliższych "naście", czy "dzieści" lat.
Kiedyś słyszałam pewną mądrą rzecz, mianowicie, że serce kobiety jest jak ocean bez dna. To prawda. Serce kobiety jest wielkie, jak ocean, oraz skrywa wiele tajemnic, odczuć, tłumionych emocji, niczym przestrzeń bez dna, bez końca.
Poczuj to samą sobą. Odwiedź miejsca, które tak bardzo kreują Twoje wspomnienia. 
Daj się ponieść tej fali, niech wirujący wokół twojej twarzy wiatr ukoi pragnienie bycia tam... kiedyś. A teraz pomyśl, czy rzeczywiście tak wiele się zmieniło? 
Może i tak, ale czy Twoje... Jego uczucia uległy także tak głębokiej zmianie, że nie da się przywołać dawnego drżenia z radości życia?
Jeśli możesz to płacz, ja już nie będę tego robić, bo chyba już zrozumiałam... Nic dwa razy się nie zdarza...

Na zdjęciach jestem ja, fotograf to też ja... Dzięki funkcji samowyzwalacza, jestem samowystarczalna ;)
Mam na sobie koszulę mojego męża, dzięki temu czuję, że jest bliżej mnie :).
















5 komentarze:

  1. Sesja super, bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Nie ma to, jak zrobić sesje sobie samej ;)

      Usuń
  2. Ja też chcę być szczęśliwa5 lutego 2016 12:59

    Piękniejszego tekstu o miłości i o tym, co myśli kobieta skrycie to chyba nigdy nie czytałam. Cudowny tekst, piękny.

    OdpowiedzUsuń