poniedziałek, 1 lutego 2016



Mam tyle do zrobienia, że chyba dziś nie zrobię nic. Będę się wylegiwać pod kocem na kanapie, a przy tym będę sobie popijać ciepłe mleko. Marzenie? Nie, to po prostu choróbsko, które zmusza mnie do kreowania dziś takiej, a nie innej rzeczywistości. 
"Hola, hola, zapomniałaś, że jesteś przecież mamą. Nie dla Ciebie całodniowy odpoczynek Kochana!" -Moja podświadomość przywróciła mnie do pionu.
W domu ogólny chaos, wszyscy kichają, smarkają i kaszlą. (O sposobach walki z takimi objawami u dziecka kiedyś pisałam TU).
Każdy, z na wpół otwartymi oczyma prezentuje mi termometr z temperaturą 38, 39 i więcej stopni. Ja też mam gorączkę ale ja jestem przecież Mamą!  
Dzień wcześniej kochający mąż szefował w kuchni, przygotował pyszny obiadek ale dziś niestety dopadło go to, co wszystkich... obiadu nie będzie?
Jestem głodna, pozostali także, muszę wreszcie coś zjeść, nie ważne, że dosłownie zdycham już z gorączką, przecież załoga na mnie liczy. Lecę do kuchni na szybko coś wyczarować, bo nie dość, że wszyscy chorzy, to jeszcze głodni. 
Do tego wszystkiego dochodzi ogólne znudzenie, poczucie bezsensu, a przecież na spacerek nie pójdziemy, bo choć kiedyś pisałam TU, że podczas przeziębienia warto wychodzić na dwór, to niestety gorączka wyklucza tą możliwość. 
Mój kochany Synuś stwierdził, że nie będzie za "Chiny Ludowe" przyjmować antybiotyków i na wszelkie możliwe sposoby manifestuje swoje postanowienie. Padam już na twarz ale przecież trzeba dziecko przebrać, bo zwymiotowało na swoją śliczną bluzeczkę. A wydawać by się chciało, że tak zwinnie miało podany lek. Wszystko musi być pod kontrolą, tylko jak ma być, skoro mama już sama nie kontroluje procesów, które przez chorobę zachodzą w jej ciele? Jak opiekować się wszystkimi w domu gdy nadchodzi uczucie, jakby duch opuszczał Twoje ciało?
Może to brzmi dziwacznie ale matka to taki swoisty czołg. Musi mieć siłę zawsze i wszędzie, choćby się waliło i paliło.
Możesz mieć najlepszego i najbardziej opiekuńczego męża na świecie (ja takiego posiadam :)) ale i tak to Ty jesteś zawsze wszechwiedząca, silna, zorganizowana i... zdrowa. Przynajmniej "powinnaś".
Pamiętasz reklamę telewizyjną z puentą: "Mamy nie biorą zwolnienia"?Jestem oburzona na to, że kobieta społecznie jest postrzegana jako ten osobnik, który zawsze musi być zdrowy. Wkurza mnie ta reklama niemiłosiernie i działa na mnie jak płachta na byka. Jednak biorąc pod uwagę moją sytuację podczas gdy wszyscy w domu są chorzy, nie wyobrażam sobie jakby to było, gdybym nie przejęła inicjatywy. Niestety ktoś musi. Bierzesz "garść" specyfików na przeziębienie i do przodu.
Jak w każdej sytuacji, tak i w tej są pewne plusy. Pozytywnym jest fakt, że Mama okazuje się najważniejsza, najbardziej odpowiedzialna... niezastąpiona. Czy to nie cudowne? Bez Nas, Drogie Mamy nasze domy nie wyglądałyby tak dobrze, a domownicy ciężki by mieli żywot ;). Cieszmy się, że jesteśmy potrzebne, czerpmy z tego faktu siłę, bo potrzebujemy jej niezmierzonych pokładów, oj, tak! :)





6 komentarze:

  1. To prawda! Też właśnie przygotowałam tekst o tym, że mama przeziębiona to katastrofa jakaś:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowia, zdrowia, dużo zdrowia !!! :) Mama chora - to coś takiego w ogóle funkcjonuje? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak mama choruje to jest tragedia a jak tata to kolejne dziecko w domu :)

    OdpowiedzUsuń