piątek, 30 października 2015




Przestałaś być ważna, ja także. Też to czujesz? Każda z nas widzi to inaczej. 
Ja swoją analizę zaczynam od czasu ciąży. 
W zasadzie chyba większość przyszłych matek w tym okresie czuje się nieco "na piedestale". W tym okresie rozpiera nas szczęście, duma, a nawet gorsze samopoczucie, spowodowane ciążowymi dolegliwościami jest niczym w porównaniu z ogromem pozytywnych odczuć związanych z dzieckiem. Oprócz tego otoczenie bliższe i dalsze jakoś inaczej nas traktuje. 
Wszyscy dookoła, na czele z mężem, czy partnerem są zaangażowani w to, by ciężarnej niczego nie brakowało. "Usiądź", "odpocznij", "odżywiaj się"... (ect.) Każdy widzi mniej więcej ten sam obraz, osoby, która jest ważna, bo w swoim brzuchu nosi nowe życie. tylko co się dzieje potem, gdy dziecko już przyjdzie na świat? Sama nie wiem, nie potrafię ocenić tego obiektywnie. Jednak mogę powiedzieć o własnych odczuciach, które przeplecione są swoistym baby blues'em. Wydaje mi się, że wówczas nie myślałam racjonalnie, serio. Natomiast co czułam? Odrzucenie, to, że jestem niepotrzebna nikomu do niczego. Oprócz tego multum myśli, że mój świat się skończył, zostało mi karmienie naturalne, zmienianie pieluch, a mnie już po prostu nie ma.
Wówczas widziałam siebie jako tą, która wykonała swoje zadanie, urodziła dziecko i teraz wszyscy przestają już być tacy "dobrzy", jak byli wcześniej. Do prawdy, to było straszne! Moje myśli mnie zabijały i do tej pory mam zakłamany obraz tamtego okresu. Widzę to tak, że wówczas moje dziecko zastąpiło moje miejsce w sercach i głowach wszystkich bliskich. 
Czy tak było na prawdę? Nie wiem, nie potrafię tego ocenić, ponieważ hormony wówczas na pewno robiły swoje i nie do końca byłam sobą. Dlaczego wobec tego do teraz został mi ten dziwny ból, poczucie bezsensu? To w tym momencie mnie nie dotyka tak bardzo, jest po prostu wspomnieniem.
Tak ważne jest zatem podejście innych osób do kobiety po urodzeniu dziecka. Nie należy zachwycać się wyłącznie ślicznym, różowym Bobaskiem, zawsze młoda mama załuguje na bukiet ciepłych słów. Każdy młody tata powinien wspierać partnerkę w tych ważnych chwilach, w tym czasie, który jest "nowy" dla wszystkich. 
Chyba każdy przyzna mi rację, że po narodzinach dziecka kobieta powinna czuć się spełniona, ważna. Jest to możliwe wyłącznie dzięki odpowiedniemu nastawieniu otoczenia. Jej burza hormonów minie, a to, jak było jej przykro, jaka czuła się opuszczona, odepchnięta niestety zapamięta na zawsze. Przestrzegam przed obojętnością, bo jest ona najgorszą rzeczą, jakiej w tak cudownym okresie można doświadczyć.
Młoda Mamo, pamiętaj, że jesteś ważna, najwspanialsza, jeśli nie dla innych do dla siebie i dla Twojego Dziecka. :)

dres Minionki- Gaga Kids
czapka i apaszka- Monello




















14 komentarze:

  1. Dlaczego mam wrażenie ze ten post to reklama spodni dresowych ? :-d

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Ci się podobają to potraktuj go właśnie jako reklamę :) Poza tym spodnie+bluza to komplet ;)

      Usuń
    2. Bo nie umiesz czytać? :)

      Usuń
    3. No więc naucz się czytać. A w ogóle to nie pisz z anonima bo mnie wkurza to nie tylko na moim blogu ale u innych też.

      Usuń
  2. Przeżyłam podobne rozterki po urodzeniu pierwszej córki. Było ciężko ale jakoś nikt tego nie zauważył :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Osobiście nie miałam takich odczuć, ale te może dlatego, że zaraz po porodzie mocno spadła mi hemoglobina (do 6 jednostek) i przez kilka miesięcy wciąż byłam pod takich ochronnym parasolem: "śpij, zjedz, nie noś" itp.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem w ciąży, chciałabym żeby ktoś o mnie dbał ale jestem 200 km od domu rodzinnego, a mąż pracuje za granicą. Jestem sama i mi czasem tak źle. :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba nie miałam takich odczuć. Chociaż faktycznie w ciąży jakoś sympatyczniej było :) w drugiej już nikt nade mną nie skacze, a już na pewno nie mąż:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja spotkałam się z obojętnością już w czasie ciąży. Nie padały pytania: jak się czujesz? Nie było słów otuchy. Nie było słów gratulacji. Gdy urodziłam czułam się bardzo przestraszona i opuszczona. Walczyłam sama ze sobą żeby czuć się lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również nie doświadczyłam takich odczuć ale tak zwany baby blues mnie także nie dotknął a to może być właśnie ten powód. Ciesz się Paulinko, że to wszystko minęło a teraz możesz z dumą patrzeć na to, że dałaś i sobie i innym tyle dodatkowej miłości w postaci dziecka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Na szczęście po urodzeniu nadal czułam troskę, że mam się dobrze odżywiać, że pewnie zmęczona jestem... ale faktycznie już było inaczej i w głównym centrum zainteresowania był Michaś.
    Super ten komplecik dresów, widziałam go, ale ja zdecydowałam się na wersję z buźką i zębami :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Poruszyłaś bardzo ważny temat. Faktycznie często można złapać się na pytaniu "co u Małej/Małego?", zapominając o osobach, dzięki którym dziecko istnieje i rozwija się :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jakoś zintegrowałam się z moim Antkiem i wszystkie ochy i achy przyjmowałam tez dla siebie. Gorzej jest teraz,kiedy jest juz starszy, mąż wiele rzeczy odpuścił i wszystko na mojej głowie...

    OdpowiedzUsuń
  11. Bez mamy nie było by dziecka. Trzeba wszystkie mamy cenić :)

    OdpowiedzUsuń