czwartek, 14 lipca 2016




To nie będzie post o szlachetnym pochodzeniu, czy też o tym, że będąc dzieckiem chciałam zostać księżniczką. 
Opowiem natomiast o tym jak to jest mieszkać z małym Księciem, który potrafi egzekwować swoje pomysłowe zamierzenia. Często jego zachcianki bywają traktowane jako normalne, z czasem przyprawiają mamę o zawrót głowy.
Będąc matką trzyletniego księcia nauczyłam się, że nie koniecznie wzrost, wiek, czy posiadane umiejętności i życiowego doświadczenia uprawniają do swoistego rządzenia i panowania nad sytuacją. Nie koniecznie takie walory są synonimem władzy.
Okazuje się bowiem, że Książę śmiało zajmie miejsce najwyższego szczebla rządzenia.
Zacznijmy od początku...

Jak wygląda doba z Księciem?
Mój dzień z Księciem zaczyna się od wymownej i dobitnie działającej pobudki. Monarcha nie przebiera w środkach, by obudzić poddanych. Zatem raz rzucone hasło "Mama, idź włączyć rybkom światło", jest tylko zaczątkiem do wydawania kolejnych poleceń.
Następie pada rozkaz, by przygotować  Księciu naleśnika i nie ma tu mowy o tym, że akurat jajek, czy mleka w lodówce zabrakło. Książę wymaga i trzeba się dostosować.
Nagminne szafowanie maminym smartfonem to już norma. Od rana musi być bajka na You Tube'ie, inaczej Książę bywa niepocieszony.

I tak sobie rządzi cały dzień...
Gdy następuje czas sprzątania domu,  to wówczas Książę decyduje do którego kontaktu podłączyć wtyczkę od odkurzacza. Zwijanie i rozwijanie kabla od urządzenia, to także jego osobista rozrywka.
To książę podpowiada jaka będzie zupka na obiad dla wszystkich, wszak to jemu ma posiłek smakować. Wcale mu się nie dziwię, gdybym była na jego miejscu zapewne także chciałabym samodzielnie móc wybrać.
Kolejna seria rozkazów pada od Księcia podczas szykowania się na spacer. Gdy wybieramy się na dwór Książę decyduje jakim środkiem lokomocji będzie się poruszał. Do niedawna faworytem był tu zacny rowerek, natomiast hulajnoga zajęła ostatnio jego miejsce. Książę lubi też czasem poszpanować, wówczas wyprowadza z garażu swój błękitny samochód i każe sobie towarzyszyć w wyprawie.Oczywiście to Książę siedzi w autku i nim prowadzi,a mama idzie za nim, cóż, taki lajf.
Każda zabawa małego Księcia musi przypaść mu do gustu, inaczej jest z góry eliminowana.Nie kręci go fakt, że dana zabawka była bardzo droga, ona wybiera najczęściej śrubkę, śrubokręt, czy też wszelkiego pokroju kabelki i to na nich testuje swoje manualne umiejętności.
Zakupy? A i owszem, ale Książę musi samodzielnie wybrać smak lizaka, czy rodzaj ciastek, tu nie ma dyskusji. Nieszczęście, gdy akurat danego smaku wybranego rodzaju słodycza nie ma akurat w sklepie. Wtedy to nawet jajko z niespodzianką nie pomoże
Podobnie sprawy się mają z wyborem tego, co Książę zje łaskawie na kolację, czy też inne posiłki. Gdy nadchodzi pora snu Książę samodzielnie wybiera swoją piżamkę oraz bajkę, którą mamusia mu poczyta.
Kiedy Książę zasypia wygląda słodko i niewinnie. Jednak zawsze jest prawdziwym  Księciem , moim, najważniejszym i nawet lubię to jego rządzenie...

sandałki Księcia- Rider 
Już kiedyś pokazywałam Wam moje buty Rider i Ipanema. Tym razem Filipek sam sobie wybrał bardzo wygodne i ładne sandały. Uwielbia je i samodzielnie zakłada, dzięki łatwym do zapięcia rzepom.
Zdjęcia wykonane w Ruinach Zamku w Besiekierach.



















5 komentarze:

  1. Moja córa też rządzi, a raczej próbuje rządzić, ale ja staram się jej nie dawać. :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ewelina Gutowska14 lipca 2016 12:21

    Jakie piękne widoki! Ten twój Księciunio, to ma wymagania :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Monika Bednarczyk14 lipca 2016 12:54

    Boskie zdjęcia!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Książę uroczy <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Sandałki sliczne !
    Pół biedy, gdy te wymagania i polecenia księcia są mało....męczące :) Wybór tego co chce zjeść lub ubrać pomaga mu w nauce podejmowania decyzji, ale jak już zacznie ewidentnie rodzicielka rządzić to robi się niewesoło :))

    OdpowiedzUsuń