czwartek, 9 listopada 2017







Czy wspominacie czasem dawne smaki, zapachy, takie, które są znamienite tylko dla określonego czasu Waszego życia?
Pamiętam jak dziś rozmowę z teściem, na temat jego wspomnień kulinarnych z dzieciństwa. Zaintrygowała mnie nazwa "Prażuchy", nie miałam zielonego pojęcia, to to jest. Okazuje się, że to staropolska potrawa, niegdyś bardzo lubiana i tak banalna w przygotowaniu, że postanowiłam ją wypróbować.

Jakiś czas temu  w moje ręce wpadła niesamowita, pokaźnych rozmiarów książka kulinarna "Wielka Księga Siostry Anastazji", autorstwa Siostry Anastazji Pustenik. Właśnie takiej lektury potrzebowałam! Jest ona napisana w klimacie m.in. staropolskich, łatwych w przygotowaniu dań, które bardzo chciałam poznać od strony ich podstawowych, niekombinowanych receptur.
Tak, jak wspomniałam księga jest obszerna, ma 390 stron, w przybliżeniu ma format A4 i jest w sztywnej oprawie, pięknie wydana przez Wydawnictow WAM.

Czym się wyróżnia?
Na rodzaj przepisów, jakie zawiera lektura z pewnością ma wpływ określone nastawienie autorki do kwestii kulinariów. Już we wstępie czytamy, iż Siostra Anastazja szanuje trendy, jednak nie kieruje się swoistą modą na gotowanie. Przepisy autorki są połączeniem starych receptur z jej nowym spojrzeniem na tworzenie genialnego w smaku jedzenia.
Początek księgi to najważniejsze rady dotyczące przygotowywania poszczególnych posiłków. Następnie krótka instrukcja przygotowania podstawowych elementów ciast: polewy czekoladowej, lukru, kruszonki. Dodatkowo, co bardzo istotne, w księdze tej przepisy są oznaczone według stopnia trudności ich przygotowania: bardzo łatwe, łatwe, trudniejsze.

Przepisy.


Część, dotycząca samych przepisów rozpoczyna się obszerną listą przetworów. Już teraz wiem, ze w przyszłym roku latem zrobię truskawki i pigwę w syropie. Znalazłam tu doskonały przepis na pastę paprykową, która jest dedykowana do podawania na kanapce, jako dodatek do sosu lub sałatki.
Jest tu także sporo przepisów na przetwory z grzybów i pieczarek.
Kolejna część księgi Siostry Anastazji to ogromna baza przepisów na sałatki i surówki, czyli coś, co ja ubóstwiam!
Mnie zaintrygowała "Sałata lodowa z indykiem", a także "Sałatka brokułowa z bambusem i orzechami", jak również "Sałatka ravioli", wyglądają pysznie.
Trzecia część, to zaraz po sałatkach moja ulubiona. Są to oczywiście dania tradycyjne, które tak bardzo chcę poznać od podszewki. Na pewno wypróbuję niebawem przepis na "Nudelzupę", jest to rosół śląski z makaronem.
Bardzo spodobały mi się też trzy  przepisy na bliny: kurpiowskie, ziemniaczane, gryczane.

I wreszcie przyszedł czas na wspomniane wcześniej "Prażuchy", które to oczywiście wypróbowałam z przepisu Siostry Anastazji i wiecie co? Poznaję ten smak! Na bank właśnie one bywały często na talerzu obiadowym u mojej babci, tylko, że nikt ich tak nie nazywał. Przepis na nie jest banalnie prosty, podaję Wam go na końcu tego wpisu.
Następna część książki to przekąski i dodatki. Tu spodobał mi się przepis na "Pasztet gryczany", wygląda wspaniale!
Księga kończy się długą listą przepisów na pieczywo słodkie i wypieki. Tu moją uwagę zwrócił przepis na blok czekoladowy, smak mojego dzieciństwa. Na pewno kiedyś zrobię też "Sękacz domowy", czy też "Jogurtowiec z malinami", bo wyglądają cudownie.



PRZEPIS NA PRAŻUCHY
Składniki:
- obrane ziemniaki- 0,25 kg,
- mąka pszenna- 2 łyżki,
- mąka ziemniaczana- pół łyżki,
- jajko,
- cebula,
- boczek wędzony- 10 dag (ja zrobiłam bez niego),
- olej, sól, pieprz.

Wykonanie:
1. Kroimy w kostkę boczek i cebulę, podsmażamy na oleju.
2. Ziemniaki gotujemy w małej ilości wody, a gdy już będą miękkie, to posypujemy je mąką pszenną i ziemniaczaną.
3. Gotujemy jeszcze chwilkę pod przykryciem. Następnie trzeba ugnieść ziemniaki, jednocześnie dodając jajko, wymieszać, by masa była jednolita.
4. Maczamy drewnianą łyżkę w tłuszczu z cebulą i boczkiem i nabieramy powstałe ciasto formują placuszki.
Gotowe! Ja podałam je z filetem piersi kurczaka usmażonym w panierce z mąki pełnoziarnistej i jajku.



Wszystkie przepisy w Wielkiej Księdze Siostry Anastazji są uporządkowane alfabetycznie w czytelnym spisie treści. Z pewnością będę korzystać z tych wspaniałych przepisów jeszcze nie raz. Zastanawiam się teraz czym zaskoczę gości w nadchodzący weekend ale na pewno wybiorę z tej inspirującej książki coś ekstra!















3 komentarze:

  1. Nigdy nie slyszalam o czyms takim jak prazuchy :) ani przepis ani zdjecie mi nic nie mowi :) ale skoro staropolskie to ba pewno warto wyprobowac, zreszta wyglada smakowicie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. również mam Wielką Księgę S. Anastazji! I dziś przygotuję Kapuśniak podlaski :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Siostra Anastazja pochodzi z Podkarpacia (Pogórze Dynowskie)- stąd też jej smaki dzieciństwa są smakami południowej Polski i nie każdy może je znać.

    OdpowiedzUsuń