sobota, 1 października 2016



Cudownym jest móc obserwować zmiany, jakie zachodzą w zachowaniu dziecka poprzez zdobywanie nowych umiejętności w poszczególnych etapach rozwoju. 

Mój Filip ostatnimi czasy bardzo lubi przesiadywać ze mną w kuchni, uczestniczyć w tworzeniu posiłków i daje mu to dużo radości. Ja także jestem szczęśliwa, że go to wciąga, tym bardziej, że zauważyłam, że chętniej dzięki temu zjada posiłki i próbuje nowości.
Filipek w kuchni wykonuje na prawdę dużo czynności, pozwalam mu kroić miękkie warzywa i owoce przy pomocy bezpiecznego nożyka, przyprawia dania ziołami, miesza masę, ugniata ciasto. Wszystko sprawia mu wielką radość i możemy sobie razem spędzić mile czas. 
Najwięcej satysfakcji daje mu to, że może dla mnie lub dla tatusia przygotować coś, co my zjemy z apetytem. Dziecko zauważa mimikę, gesty i potrafi ocenić co degustator sądzi o jego daniu. 

Mama zje wszystko, co przyrządzi Filip...
Tak właśnie było któregoś dnia gdy przygotowywaliśmy wspólne śniadanko. Miały być płatki z mlekiem i pozwoliłam Młodemu trochę zaszaleć nad moim talerzem. Wiedziałam, że on  będzie chciał dla siebie jak najmniej dodatków, tak więc wybrał sobie wyłącznie czekoladowe kuleczki Mlekołaki. Dla mnie zaś zrobił mieszankę wybuchową, bardzo smaczną:
- Mlekołaki Figuraki waniliowe,
- nasiona chia,
- rodzynki,
- kilka czekoladowych kulek Mlekołaki,
- ziarenka słonecznika,
wszystko w ciepłym mleku smakowało bosko. Mały kucharz oczywiście nie chciał spróbować potrawy przeznaczonej dla mnie ale niewątpliwie podobała mu się wizualnie. Pewnie kiedyś sam się skusi na podobne danie, ja nie zmuszam ale zachęcam go do smakowania różnorodnych, nowych dla niego rzeczy.
Z Filipkiem razem robimy często kruche ciasto ciasteczka domowe. Widzę, że przymierza się do robienia samodzielnie kanapek. Tylko patrzeć, jak sam ugotuje obiad... no, może przesadziłam teraz.
Ostatnio staje się coraz bardziej samodzielny więc wariacje kuchenne pewnie jeszcze przed nami. Dziś planujemy wspólnie zrobić pierogi, tak więc już psychicznie nastawiam się na sprzątanie mąki i ciasta ze wszystkich powierzchni kuchennych po naszych szaleństwach.
Zachęcam Was byście pozwalali Waszym dzieciom na testowanie w kuchni. Niech dotykają jedzenia, smakują, mieszają. To na prawdę świetna zabawa, forma spędzania wspólnie czasu oraz zachęcanie do jedzenia, różnorodności w diecie. 
Może macie jakieś kuchenne rewolucje z Maluchem na koncie? Jestem bardzo ciekawa...











2 komentarze:

  1. Super śniadanie zrobił Ci Filipek :-)-może kiedyś weźmie udział w programie Master Chef Junior ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak będę miała dzieci to z przyjemnością będziemy razem gotować (mam nadzieję) :D ach, sama bym zjadła takie pyszne śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń