środa, 17 sierpnia 2016



Od jakiegoś czasu Filipek życzy sobie przed snem już nie tylko opowiadanej bajki, czy śpiewanej cichutko kołysanki ale czytanej z zaangażowaniem książki. Pozmieniało się, bo kiedyś mój Synek nie chciał nawet widzieć jakiejkolwiek książeczki gdy kładł się spać. Teraz, najczęściej z tatą odpalają latarkę i z wielkim westchnieniem pochłaniają treść lektury. Dotychczas książeczki czytaliśmy i oglądaliśmy w ciągu dnia. Filip uwielbia różnego rodzaju książki dla dzieci już niemal od urodzenia. O dziwo ich nie niszczy, a większa część jego bibliotecznego zbioru to książki ze sztywnymi kartkami.
Trafiłam ostatnio na książeczkę, która nas zachwyciła, są to "Podwórkowe przygody Mikołajka", przełożone przez Magdalenę Talar na wersję polskojęzyczną. Opowiadanie jest o perypetiach chłopców, którzy uczęszczają do tej samej klasy. Głównym bohaterem jest Mikołajek, a oprócz niego poznajemy tam jeszcze jego charakterystycznych przyjaciół. Sympatyczny Alcest, to chłopiec z wielkim , wprost nieposkromionym apetytem. Kleofas, to największy urwis z całej szkoły, ciągle coś psoci. Ananiasz, to chłopiec, który bardzo dobrze się uczy i jest swoistym pupilkiem Pani nauczycielki. Zawadiacki Euzebiusz, to prawdziwy urwis, który czasami potrafi dać komuś w nos. Bardzo bogaty Gotfryd, to uczeń, który ma zamożnego tatę, a Rufus, jest synkiem policjanta. Mikołajek wyróżnia się tym, że wprost uwielbia wszystkich wymienionych kolegów, bez względu na dzielące ich różnice.
Książka podzielona jest na kilka historii z życia zawadiackich chłopców. Mojemu Trzylatkowi najbardziej przypadło do gustu opowiadanie o meczu, w którym to chłopcy podzielili się na dwie drużyny, z których każda chciała oczywiście wygrać. Perypetie tejże historii zostają nieco skomplikowane przez nagłą ingerencję dorosłych, którzy w pewnym momencie zaczynają grać w piłkę zamiast dzieci. W tym samym momencie młodzi buntownicy postanawiają zagrać w piłkę nożną za pomocą puszki. Wygrywa oczywiście drużyna głównego bohatera- Mikołajka, pomimo wielu utrudnień. Natomiast mecz rozegrany pomiędzy dorosłymi wygrywa prowadzona przez tatę mikołajka, stąd wracają oni obydwaj do domu z poczuciem zwycięstwa i szczęścia.
Książka ta ma w sobie wiele pouczających sytuacji. Obrazuje, jak powinno się traktować przyjaciół, kształtuje wyobraźnię. W jednej z historii Mikołajek pragnąc zatrzymać znalezionego psa stara się z całych sił, by przypadł on do gustu rodzicom. Zaskakująca jest fantazja chłopca, a także  ogromne przywiązanie do pupila. Opowiadanie, w którym Mikołajek ma karę i nie może zjeść lodów obrazuje, że czasem w życiu nie wszystko można mieć i trzeba docenić najmniejsze przyjemności i radości. Natomiast wspólne spędzanie czasu podczas Świąt Bożego Narodzenia w gronie najbliższych i próba wyśledzenia Świętego Mikołaja bardzo intrygują małych słuchaczy i w efekcie utwierdzają w przekonaniu o istnieniu pana w czerwonym stroju. 
Bardzo podoba mi się, że w książce tej tak podkreślona jest więź Mikołajka z jego rodzicami. Wspaniale i znacząco ukazane są ich rozmowy oraz relacje, wzbudzające szacunek.
"Podwórkowe przygody Mikołajka", czytamy już od dłuższego czasu Filipkowi przed snem. Synek sam wybiera sobie jakiej historii chce posłuchać danego wieczoru i bardzo się cieszy, że ma ten wybór. Bardzo podobają mu się ilustracje, przyjemne dla oka, kolorowe i zawierające szczegóły. Na jednym z obrazków jest nawet wtyczka, kabel i kontakt, a kto zna upodobania Filipka, o których pisałam już kilka razy, ten wie, że to mały elektorik- elektryk w jednym. Zatem niektóre ilustracje książki "Podwórkowe przygody Mikołajka", mojemu Synkowi podobają się jeszcze bardziej.
Jeśli Wasze dzieciaki lubią słuchać ciekawych opowieści przed snem, to obowiązkowo polecam tą lekturę, na pewno i u Was znajdzie ona swoje ciepłe miejsce.
















2 komentarze:

  1. Córka uwielbia Mikołajka :) Jedna książkę przeczytała nawet samodzielnie! Film tez jej sie podobał :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Na Mikołajka jeszcze "jesteśmy" za mali - ale sporo pozytywnych opinii o tych książeczkach słyszałam, więc wydają mi się idealną lekturą dla nieco starszych chłopców :)

    OdpowiedzUsuń