niedziela, 7 sierpnia 2016



Pamiętam moją reakcję, gdy kilka lat temu wizażystka robiąca mi makijaż twarzy powiedziała, że do mnie  pasują wyraźne, ciemno-różowe, wpadające w pomarańcz odcienie szminki. Powiedziałam jej, że chyba musiałabym chyba zwariować, by w takich kolorach wyjść do ludzi. Wówczas używałam najczęściej błyszczyków w jaśniutkich odcieniach. Zazwyczaj był to jasny róż lub odcienie cappuccino, takie typowo nude- owe kolorki. Sama pomadka kojarzyła mi się z tradycyjnym, wręcz przestarzałym kosmetykiem, który dawno wyparty został przez błyszczyki wszelkiego rodzaju.

Upodobania się zmieniają...
Od jakiegoś czasu wybieram do robienia makijażu ust nieco bardziej intensywne kolory.Jeśli czerwień, to może nie krwista ale jednak bardziej wyraźna, zdecydowana. Dobrze się czuję gdy mam na ustach odznaczający się kolor, a co ciekawe sięgam po szminki tradycyjne. Niedawno natrafiłam na zaskakująco odpowiadającą moim potrzebom szminkę w płynie Velvet Matt od Eveline.  Kolor Nude Pink, nr 415 po prostu ubóstwiam! Wygląda nieco inaczej będąc jeszcze w opakowaniu, niżeli w kontakcie ze ustami. To taki malinowy odcień ale lekki, a to za sprawą właśnie tego, że nadaje matową warstwę.

Jaki jest efekt? 
Po nałożeniu odczuwalne jest takie swoiste zastyganie kosmetyku i wówczas idealnie dopasowuje się, wygląda idealnie.Pomadka nałożona precyzyjnie dzięki dobremu w użytkowaniu aplikatorowi daje możliwość podkreślenia kształtu ust, a nawet lekko je powiększa. Teraz już wiem czemu pomadki w płynie są wspaniałym produktem. Otóż łatwiej się je nakłada, bo aplikacja podobna jest do nakładania błyszczyka, natomiast konsystencja jest szminkowa, gęsta i trwała. Witaminy A, E i F znajdują się w składzie szminki Eveline Velvet Matt, co na pewno jest też dużym atutem. Pomadka Eveline Velvet Matt ma ładne opakowanie, klasyczne, a aplikator 
jest wąski, dzięki czemu na prawdę dokładny, przyjemny w użytkowaniu. Mnie bardzo urzekł także zapach kosmetyku,jest taki zbliżony do tradycyjnego zapachu pomadki, świeży, kremowy. Jak widać udało mi się znaleźć produkt, łączący w sobie dwa typy kosmetyków do makijażu ust. Już nie mogę się doczekać gdy wypróbuję inne odcienie z palety pomadek Eveline Velvet Matt. Zdecydowanie mogę polecić tą pomadkę w płynie tym kobietom, które kochają błyszczyki, a chcą, by efekt po nałożeniu był trwalszy i bardziej intensywny. A Ty, co preferujesz błyszczyk, czy szminkę?





3 komentarze:

  1. Ja kiedyś generalnie nie malowałam ust - skupiałam się raczej na intensywnym makijażu oczu, a podobno co za dużo, to niezdrowo ;) Swoją przygodę ze szminką zaczęłam dopiero bardzo niedawno - i muszę powiedzieć, że naprawdę się sobie podobam. chyba też po prostu musiałam do tego dojrzeć :) A kosmetyki Eveline - uwielbiam !

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękujemy za test naszego produktu! Mamy nadzieję, że polubisz się również z innymi z naszej oferty. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Lubię kosmetyki Eveline, zarówno te kolorowe jak i te do pielęgnacji, ale ust malować nie lubię :(

    OdpowiedzUsuń