piątek, 29 lipca 2016


Czasami tego właśnie człowiekowi potrzeba, wyjechać choćby na 48 godzin i być z dala od domu. Wakacje, wakacjami ale są też okoliczności, które sprzyjają takim wyjazdom. W naszym przypadku był to wyjazd na Blog Conference Poznań. Na początku miałam tam jechać sama, a w efekcie końcowym wybraliśmy się tam całą trójką. Mój mąż średnio nastawiony na spanie poza domem, a przy tym rozważający ewentualne marudzenie naszego Trzylatka, jednak dał się przekonać, że możemy ten czas wykorzystać na po prostu naładowanie akumulatorów.
Szukałam w necie na ostatnią chwilę noclegu w Poznaniu, to było jakieś 8 dni przed wyjazdem. Jestem wybredna, niestety, a tym bardziej jeśli wybieram się gdzieś z dzieckiem. Zawsze dopytuję o szczegóły, obowiązkowo muszę mieć dostęp do kuchni i łazienkę, przeznaczoną wyłącznie do naszego użytku. Samo miejsce musi być nie tylko czyste ale ciekawie urządzone, inaczej potrafię kręcić nosem. Cóż, tak już mam.
I znalazłam...
Śliczny, bijący bielą apartament, który spodobał się nie tylko mi ale też Mężowi! Jak wiadomo, czasem zdjęcia nie odwzorowują jakości danego przedmiotu, a w tym przypadku miejsca. Tym razem okazało się, że "Apartament z klimatem w Poznaniu", w realu jest jeszcze ładniejszy, niż na zdjęciach.
Przede wszystkim kiedy weszliśmy do budynku urzekły mnie białe, odrestaurowane, stare schody. "Byłyby idealne do zrobienia ciekawych zdjęć", pomyślałam. Przekraczając próg naszego apartamentu, już wiedziałam, że rzeczywiście jest tu wspaniały klimat. Filip od razu wskoczył na łóżko i się bawił, a potem zaczął wszystko oglądać, tak, jakby wiedział, że spędzimy tu więcej czasu. 
W apartamencie był telewizor, aneks kuchenny, wszystko urządzone bardzo klasycznie, co bardzo mi się podobało. Przede wszystkim na pierwszy rzut oka było tam bardzo czysto i świeżo, a to na pewno za sprawą jasnych barw i przeważającej bieli. 
Czuliśmy się tam jak w domu, chyba nigdy, w obcym miejscu się tak dobrze nie wyspałam, jak tam. W apartamencie było bardzo dużo przestrzeni, co ważne dla małego dziecka, które mogło się beztrosko bawić, biegać bez ograniczeń. 
Lustro, które było w łazience, chętnie bym wstawiła do własnej, a urocze lampiony, stojące na parapecie wieczorem dodawały optycznego ciepła. 
Tomek, mój Mąż jest wyczulony na punkcie bezpieczeństwa naszego auta. Tu też pozytywne zaskoczenie, po pierwsze miejsce posiada własny parking, a po drugie okolica jest bardzo spokojna, pomimo, że to przecież duże miasto.
Po tak wspaniałym odpoczynku wyjechaliśmy rano uśmiechnięci po kolejną dawkę wiedzy i emocji na BCP. Ten weekend był na prawdę niezwykle udany, pomimo upału, który dawał się we znaki, byliśmy cały czas we wspaniałych nastrojach.

Aaa, zapomniałabym, jeśli podoba Wam się ten śliczny "Apartament z klimatem" i chcecie spędzić miło czas w Poznaniu, to podaję Wam numer telefonu do przesympatycznej właścicielki tego miejsca: 503 048 414  :)























5 komentarze:

  1. Fajne są takie wypady nawet na dwa dni i oderwanie się od codzienności ;) bardzo dobrze , że wyjechaliście razem i miło spędzili czas :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Monika Bednarczyk30 lipca 2016 00:49

    Ja rzadko dobrze sypiam poza moim domem, dlatego nie lubię dłuższych wyjazdów. Jeśli komuś one służą, to bardzo miło :).

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiamy wszelkie wypady poza dom - nawet te króciutkie, weekendowe. Nasze własne cztery ściany chyba trochę nas przytłaczają ;) W najbliższym czasie po raz pierwszy zostawimy Młodego pod opieką dziadków aż na dwie noce i zrobimy sobie przedłużony weekend nad morzem tylko we dwoje. Zdecydowanie jest nam to potrzebne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie byłam w Poznaniu, ale wydaje mi się być pięknym miastem, dlatego w przyszłości chciałabym go odwiedzić :)
    A jutro z kolei jadę odpoczywać do Zakopanego.
    Też Cię widziałam na SeeBloggers! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń