wtorek, 26 maja 2015




Pamiętacie tę chwilę gdy Wasz noworodek zawitał do domu? Ja pamiętam bardzo dobrze:). Wychodząc z pokoju, w którym przebywało dziecko czuło się wszędzie zapach.... ten zapach, który jest niepowtarzalny, zapach dziecka. 
Na początku bardzo bałam się spać z moim maleńkim dzieckiem. Będąc po cesarskim cięciu sama czułam się nie do końca komfortowo przewracając się ślamazarnie na łóżku podczas snu więc Filipek przez pierwsze tygodnie w nocy przebywał we własnym łóżeczku. Na karmienie nocne przynosił Synka mąż, co stało się swoistym rytuałem. Z biegiem czasu jednak przebywanie Filipka w naszym łóżku po karmieniu zaczęło się wydłużać, nie odnosiłam go od razu po najedzeniu do łóżeczka. 
Często sama zasypiałam przy nim i tak zostawał z nami do rana. Myślicie, że było to uciążliwe? Nie, wprost przeciwnie. Miałam moje dziecko tuż przy sobie, mogłam kontrolować co się z nim dzieje, karmić je, przykrywać i spokojnie spać, a ie jak to było wcześniej zastanawiać się, czy na pewno oddycha.
W ten oto sposób Filip zagościł w naszym wielkim łóżku i śpi z nami do dziś, choć ma już ponad 2 lata.Nie ukrywam, że czasami mam ochotę przełożyć go do łóżeczka, bo np. układa się tak, że mnie jest niewygodnie spać. Jednak ja po prostu lubię się do niego przytulać i na razie pozostanie tak, jak jest. Zaskoczę Was pewnie teraz ale okazuje się, że to bardziej mój mąż niż ja chce by Filipek spał z nami :). Tatuś traktuje go jak oczko w głowie. Kiedyś Filipek spał w łóżeczku, na co mąż powiedział: "A może go tu przyniosę, bo on tam tak sam leży?" Jest to zabawne ale  przyzwyczailiśmy się do tego i pewnie zmienimy tę wizję gdy Filipek sam będzie chciał się wyprowadzić z naszego łóżka :).
Ciekawostka jest taka, że niedawno upodobał sobie spanie odwrotnie niż my, czyli tam gdzie ja mam głowę, Filipek kładzie nóżki, śpi na brzuszku. 
Zapytacie teraz jak u nas wygląda organizacja spania, siedzenia do późna, dłużej niż Filip. Jeśli chcemy posiedzieć dłużej to spędzamy czas w salonie przed TV, na kanapie. Filipek wówczas smacznie śpi, a gdy nam się znudzi to dołączamy do niego i śpimy razem w sypialni.
Z pewnością znajdzie się tu mnóstwo przeciwników spania z dzieckiem, jestem tego świadoma. Natomiast oprócz znanych Wam negatywnych rzeczy związanych ze spaniem z dzieckiem, jest szereg pozytywnych aspektów, należą do nich:
1. Nie trzeba wstawać by nakarmić dziecko, ma ono pierś mamy tuż przy sobie.
2. Wzmożona odporność poprzez kontakt z florą bakteryjną rodziców.
3. Dziecku zawsze jest ciepło z rodzicami. 
4. U dziecka i mamy, dzięki wspólnemu spaniu zmniejsza się ilość kortyzolu, czyli hormonu stresu.
5. Można kontrolować to, co się dzieje z dzieckiem podczas snu.
6. Dziecko czuje się bezpieczniej z rodzicami.
7. Buduje się silna więź emocjonalna.
Spanie z dzieckiem ma także trochę negatywów, o których nie będę pisać, bo na pewno sami je znacie. Jednak należy pamiętać, że dziecko szybko rośnie i niebawem takie chwile gdy się z nim spało staną się tylko wspomnieniem. Dlaczego wiec nie zafundować sobie tak cudownego i niepowtarzalnego czasu? ;)
Dziękujemy za wspaniałe prezenty:
Szkatułka- ArtVerPościel- GetzzzKrólik- PeppoSpodnie- Hobi Bobi







































7 komentarze:

  1. My też śpimy razem i jest nam dobrze!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nasza mała zasypia i śpi w łóżeczku, kiedy przebudza się w nocy zabieram ją na karmienie i już zostaje z nami. Nie chcę żeby się za bardzo przyzwyczaiła, ale jest to bardzo wygodne. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wygodne i nie rezygnuj z tego :). Kiedyś urośnie i nie będzie chciała z Wami spać ;).

      Usuń
  3. My spaliśmy z Polą do Jej 5 miesiąca. Myślę, że pierwsze tygodnie, miesiące (i nie tylko) są po to, aby budować więź z dzieckiem i zapewniać mu poczucie bezpieczeństwa. Kocham swoją córeczkę nad życie, ale teraz bardzo cenię sobie też swobodę w łóżku :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Budowanie więzi z pewnością jest tu elementem przewodnim. Jeśli chodzi o wygodę to niestety dzieciaki się rozpychają i z biegiem czasu dla rodziców staje się to trochę uciążliwe. Jednak to piękny czas i szkoda z niego rezygnować :).

      Usuń
  4. Kornelia lada moment kończy 3 latka i poza tym ze śpi z nami to jeszcze karmie ją piersią <3 dla mnie to najpiękniejszy w życiu czas i bardzo go doceniam bo niestety zleci bardzo szybko... :(
    ;)))

    OdpowiedzUsuń