sobota, 18 kwietnia 2015

Dlaczego kocham swój kraj? 




Z czasów dzieciństwa pamiętam, że oczywistym było dla mnie, że mój kraj Polska to najlepsze miejsce na świecie.
Spędzałam bardzo dużo czasu z babcią, dziadkiem oraz prababcią. To oni swoim codziennym zachowaniem, hartem ducha oraz okazywaniem innym w sposób zwyczajny, a zarazem tak wyjątkowy swojej sympatii ukazywali mi świat, w którym czułam się najukochańszą i najważniejszą istotą na świecie. Nie, nie byłam jakoś wielce rozpieszczona. Moje dzieciństwo było pewnie niezwykle podobne do każdego dziecka tamtych czasów. Jednak moje otoczenie uczyło mnie wówczas skromności i poszanowania dla innych i siebie. 
Usłyszałam tak wiele historii, prawdziwych, przeżytych przez najstarsze osoby z mojej rodziny. Ich młodość, a także w niektórych przypadkach dzieciństwo to czas przypadający na II Wojnę Światową. Wiem, wielu z Was teraz powie, ze nie należy żyć przeszłością, a także, iż Polacy często "uśmiercają się", robiąc z siebie obywateli kraju cierpiącego katusze przez wiele lat.
Jednak nie o to dziś mi chodzi. Moi dziadkowie mieli to w oczach... ten blask, tą wdzięczność za to, że mogą oglądać mnie, jak dorastam, że mogą cieszyć się ze swych dzieci i innych wnuków. Dla nich tak proste kwestie, które niektórzy podsumują zdaniem "taka jest kolej rzeczy", miały zupełnie inny wymiar. Logicznym jest, że ludzie tamtych czasów są wdzięczni za to, że mogą cieszyć się sobą i swoimi potomkami, dlaczego? Bo nie raz dawno temu przepływała przez ich głowę myśl, że nie doczekają takich chwil, nie doczekają spokoju i naturalnego, codziennego życia, w wolnej ojczyźnie. 
Pisząc ten post płaczę... nie jest to wymuszone. Tych parę słów, które tu czytasz wzięły się stąd, że dziś tak głęboko wspominam mojego dziadka, moją prababcię... których już nie ma...
Wiem, co powiesz... każdy z nas musi kiedyś odejść. Jednak nie w tym rzecz. Ciśnie mi się na serce to, co kiedyś budowali nasi dziadkowie, to czego pragnęli, a teraz jest to niszczone. Kocham Polskę, cholernie, jak najbliższą rodzinę! Kocham mój kraj! Kocham ludzi, którzy tu mieszkają! Kocham to, co wpoili mi moi najstarsi z rodziny!
Tak bardzo się cieszę, że Bóg postawił na mojej drodze takich ludzi, jakimi byli moi dziadkowie.
To dzięki nim widzę wiele rzeczy inaczej, niż ludzie w moim wieku i młodsi. Niesamowite poszanowanie dla drugiego człowieka, uśmiech w stronę rodaków oraz szereg obrazów spustoszenia, jakie zrobiła wojna, a przede wszystkim to, że pokój i szacunek dla wszystkich jest najważniejszym elementem kreującym rzeczywistość na całe nasze życie.
Nie mówmy o złych stronach tak strasznie. To, że w Polsce jest rasizm, każdy to wie. Jednak ustosunkujmy się do tego tak, jakby on sam w sobie nie był efektem, a powodem. Nic nie usprawiedliwia napiętnowania drugiego człowieka. Niech każdy w Polsce, naszym wspólnym kraju czuje się bezpiecznie i dobrze. 
Przesyłam Wam dużo pozytywnej energii,którą przesyłajcie dalej i czujcie się w Polsce jak we własnym domu :)






2 komentarze:

  1. wariatka na pół23 kwietnia 2015 02:47

    Ja kocham swój kraj i nigdy stąd nie wyjadę. Ale rząd trzeba zmienić :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie wyjadę z Polski na dłużej niż kilka dni!!! :)

    OdpowiedzUsuń