czwartek, 22 stycznia 2015


Zacznijmy od ustalenia tego kim jesteś. Ja jestem matką, żoną, kobietą spełnioną. Codziennie staram się by moje życie było jeszcze lepsze. Ty masz podobnie? A jak Ci to wychodzi? Czujesz zadowolenie z siebie, wszystko jest w jak najlepszym porządku? Widzisz, kiedyś przejmowałam się byle błahostką. Zawstydzałam się z wydawać by się chciało teraz śmiesznych powodów, które wówczas były dla mnie czymś strasznie dotykającym moje ego. W miarę upływu czasu, w miarę przeżywania co rusz to nowych wzlotów i upadków przestałam się przejmować. Nie, to nie tak, że zaczęłam olewać swoje uczucia, nie. Po prostu wyznaję dewizę, że kto ma miękkie serce musi mieć twardy tyłek. To pierwsze mam jak najbardziej miękkie. Zawsze chcę pomagać osobom, które tego potrzebują, a w swej skromności nie chcą się do tego przyznać. Czy to znaczy, że mam twardy tyłek? Od strony fizycznej pewnie tak, bo ostatnio intensywnie ćwiczę ;). A tak zupełnie poważnie to mam twardy tyłek! Nie poddaję się, nie pozwalam na to by ktoś moim kosztem właził na szczeble, które ja sama chciałabym osiągnąć.
Zupełnie przypadkowo ostatnio zauważyłam, jak kilka znajomych mi osób bliższych, czy dalszych w sposób "niecelowy" chciało podciąć mi skrzydła. Umieściłam to słowo w cudzysłowie z prostej przyczyny. Widzisz, czasami jest tak, że ktoś niby niechcący nadepnie Ci na nogę, a tak naprawdę z pełną świadomością robi to byś cierpiał. Pamiętaj, choćbyś miał najlepszych przyjaciół, choćby Twoja rodzina była idealna to zawsze KAŻDY chce być od Ciebie lepszy! Zapamiętaj to dla własnego dobra. Jeśli tego nie zauważasz teraz to sam przekonasz się z biegiem czasu, że mówiłam prawdę.
Jednak głowa do góry! Jeśli ktoś pluje Ci w twarz, choćby drobną rosą swojej śliny i niby sobie myśli, że Ty tego nie czujesz to bądź pewny, czegoś ten ktoś Ci zazdrości, pragnie w jakiś sposób stać się Tobą. Nie, to nie tak, że ta osoba chciałaby być zupełnie od stóp do głów Tobą... po prostu są w Twoim życiu takie rzeczy, okoliczności, których ta osoba pragnie i nieświadomie przybiera Twoją postać.
Ktoś wyśmiewa to, co robisz, nie docenia i opluwa? Pozbądź się go ze swojego otoczenia, bo nie jest wart Twojej uwagi.
Tylko szkoda na taką osobę tracić zasobów energii, która Tobie się przyda, bo wiesz co? To Ty jesteś KIMŚ, a nie ten ktoś.
Zawsze się ceniłam ale kiedyś nie przypuszczałam, że świat jest aż tak zawistny. Teraz nieco inaczej patrzę na osoby, które zgrywają moich pseudo przyjaciół. Widzę na wylot tych zazdrosnych o to, co mam fałszywców, którzy nie potrafią zrobić nic ze swoim życiem, a swoimi złowieszczymi oczyma, zawistnie pragną połknąć mnie w całości. Nigdy więcej.....







9 komentarze:

  1. Och znam to skądś... widzę, że wiele nas łączy. Święte słowa: każdy chce być od Ciebie lepszy, to prawda, to tkwi niestety w naturze większości i u wielu wyraża się w przysłowie "po trupach do celu"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko po co? Jeśli ma się kogoś, kto jest dla nas wzorem to nie lepiej czerpać z jego wizji inspiracje, zamiast mówić o nim źle i opluwać? Jaki ten świat jest płytki...

      Usuń
  2. Napisałaś to pięknie! Niestety tacy ludzie są i będą ;/ Przykre jest to że nie potrafią zająć się własnym życiem tylko 'umilać' je innym ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Ci bardzo :). Już nie raz tego doświadczyłam. Głowa do góry i niech wiedzą, że mam to w nosie :)

      Usuń
    2. Niestety z reguły tak jest, że Ci ludzie nie zajmują się własnym życiem bo życie innych i chęć jego zepsucia przesłania im wzrok...

      Usuń
  3. Mądry wpis kochana...i doskonale go rozumiem! :* Ściskam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie słowa od "Mistrzyni" potrafią podbudować :) Miło mi, że mnie odwiedziłaś i zapraszam częściej. Buziaki :*

      Usuń
  4. Paulinko, jesteś cudowną osobą i zawsze Cię podziwiałam za Twoją niezmierzoną dobroć dla innych. A Grabów niestety jest specyficznym środowiskiem-nawet cała gmina-gdzie każdy każdemu by oczy wydrapał z zawiści. Uwielbiam twój blog i życzę Ci powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Ci Kamillko, za tak sympatyczną opinię :). Nikt nie jest ideałem, ja też nie jestem... na pewno. Nauczyłam się, że nigdy nie należy brać pod uwagę opinii ogółu. Nikt tak naprawdę mnie nie zna, nie wie jak żyję i ile z siebie daję każdego dnia. Mam nadzieję, że kilka z ostatnich moich postów da moim czytelnikom siłę do wyrzucenia negatywnych emocji, jakie serwuje im najbliższe otoczenie. Zapraszam częściej!! Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń