piątek, 16 stycznia 2015

Nasza przygoda z maścią Bepanthen zaczęła się już w drugiej dobie życia mojego Filipka. Położna przyniosła mi prezent od firmy Bayer spakowane w kosmetyczkę mini poradniki oraz próbkę maści. Wiedziała, że karmię piersią i jestem bardzo zdeterminowana ale zapytała, czy "Już" mam problem popękanych brodawek? Wówczas było wszystko porządku więc przyjęłam podarunek z przyjemnością ale bez zbędnego zachwytu. Pamiętam, ze wspomniała, że w tej małej tubce jest świetna maść, której sama by nie zamieniła na inną. Mijały dni, wyszłam ze szpitala i problem wyżej wspomniany wystąpił u mnie. Przypomniałam sobie o Bepanthenie i postanowiłam wypróbować. Byłam nastawiona sceptycznie, bo gdzie tam jakaś maść pomoże mi na taki straszny dyskomfort i ból. A jednak! :) Jakoś po drugim, czy trzecim posmarowaniu zauważyłam poprawę tak na 70  procent ;).

Ta próbka była bardzo mała a starczyła nam na długo. Wówczas stosowałam ją w kilku przypadkach i w każdym z nich sprawdziła się wspaniale.

Zostałam wytypowana do przetestowania Bepanthenu i niezmiernie mnie to cieszy, że mogę napisać o owym produkcie wiele dobrego, bez ściemy. Otrzymałam pełnowartościowe opakowanie w sympatycznej kosmetyczce wraz z ulotkami, dzięki którym dowiedziałam się jeszcze więcej o uwielbianej przeze mnie maści:). 




Wymienię Wam na co pomogła nam maść Bepanthen:

1. Popękane brodawki sutkowe.

2. Duże odparzenie u dziecka.

3. Podrapana buzia. Filipek często sam sobie drapał buzię, świetnie sprawdziła się przy tym maść Bepanthen. Zaczerwienione ślady szybko znikały, a maść nie podrażniała delikatnej skóry twarzy dziecka.

4. Krostki wokół ust u dziecka. Z tym trzeba ostrożnie, bo dziecko może wylizywać okolice ust by zjeść maść J. Jednak na czerwone krostki, które robiły się Filipkowi zwłaszcza latem Bepanthen był niezastąpiony.

5. Ślady po ukąszeniach owadów. Oczywiście zaraz po ukąszeniu trzeba smarować zmianę środkami do tego przeznaczonymi, uśmierzającymi swędzenie itp. Jednak po jakimś czasie gdy miejsce już nie swędzi, a jest podrażnione i zaczerwienione posmarowanie Bepanthenem przyśpiesza gojenie.

6. Na usuniecie śladów po pokrzywce. Ok tydzień po urodzeniu Filipka, mój organizm osłabiony doznał szoku i zostałam obsypana pokrzywką. Było strasznie i aż strach to wspominać ;). Używałam dostosowanych do takich chorób leków przeciwalergicznych sterydowych, uspokajających. (Może kiedyś Wam o tym szerzej napiszę). Jednak po ustaniu objawów swędzenia pozostały straszne ślady, wyglądające jak blizny. Wówczas smarowałam się maścią Bepanthen i wiem, że dzięki niej uratowałam swoją skórę.

7. Popękana skóra pięt. Spacerki latem w ślicznych sandałkach i te sprawy… a tu nagle zaczęły pękać mi pięty od przesuszenia. Miałam pod ręką bepanthen i jak się domyślacie pomógł. Dokładnie nie wiem ile czasu smarowałam, może tydzień. Jednaj jedno jest pewne, że już po drugim zastosowaniu widziałam poprawę.

8. Odparzenia pieluszkowe. Filip ma wrażliwą pupę. Stosowałam różne maści, gdy był maleńki. Teraz ma 21 miesięcy i wiem, ze najlepsza na te sprawy jest maść Bepanthen.

Przedstawię teraz skąd płynie ta "magiczna" siła działania Bepanthenu :). Mianowicie dzięki zawartości panthenolu, który zmienia się w witaminę B5 po wniknięciu w skórę, maść wspomaga naturalne, regeneracyjne procesy. Dzięki zastosowani Bepanthenu zwiększa się produkcja kolagenu i elastyny. Maść pomaga w utrzymaniu skóry w odpowiednim nawilżeniu.


Polecam Wam ten produkt, sami widzicie, że mi pomógł w wielu sytuacjach :)




6 komentarze:

  1. Nam pomagał na odparzenia pieluszkowe ale i na drobne ranki i otarcia. Do tej pory go używamy w różnych sytuacjach, a mała ma już 3 latka :). Świetny blog, będę tu wpadać częściej. elka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). A Bepanthen warto mieć zawsze w domku ;)

      Usuń
  2. Ja bardzo lubię krem Bepanthen - sama stosuję na twarz - idealnie nawilża :)
    www.MartynaG.pl

    OdpowiedzUsuń
  3. Kremu nie używałam, tylko maści. Może warto spróbować, skoro maść nie zatyka porów to krem tym bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bepanthen czeka już w naszej Różyczkowej kosmetyczce na jej narodziny :) Wiele dobre słyszałam o tej maści i mam nadzieję, że u nas też się sprawdzi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziesz na pewno zadowolona :) Pochwal się, jak już Córeczka przyjdzie na świat :) Pozdrawiam Was!!!

      Usuń