poniedziałek, 1 września 2014





O rytuale zasypiania, który powinien być nieodłącznym elementem każdej doby dziecka wie wiele mam i tatusiów.  Jednak osoby, które nigdy nie słyszały tego pojęcia niejednokrotnie same tworzą cykl, powtarzalnych czynności, jakie wykonują z dzieckiem przed jego zaśnięciem i to właśnie jest rytuał zasypiania.
Dzięki wprowadzeniu rytuału zasypiania dziecku zasypia się dużo łatwiej, śpi ono spokojniej, a przede wszystkim pod wieczór samo zaczyna "przypominać" rodzicom, że to już czas spać. Dlaczego tak się dzieje? To proste, dziecko ma swój własny zegar dnia, który uczy go powtarzalności zdarzeń i pomaga odnaleźć się w świecie. Im starsze dziecko, tym więcej pamięta kolejnych czynności, które są przy nim obowiązkowo wieczorem wykonywane.
Każda rodzinka sama sobie układa taki rytuał spontanicznie i wygodnie dla samych siebie.
Nasz rytuał zasypiania jest niemal identyczny od 17 miesięcy J. Czasami zmieniają się jakieś szczegóły wraz z rozwojem dziecka. Po jakimś czasie dochodzą kolejno nowe czynności wieczorne jak np. mycie pierwszych ząbków, później zamiana silikonowej szczoteczki na tradycyjną, co wiąże się z włączeniem pasty do zębów i płukania buzi. Inna zmiana to np. oliwka na balsam itd. Wszystko jest dla dziecka ważne, bo wiąże się z jego zaangażowaniem, poznawaniem nowych czynności, zapachów.


Obecnie Filip ma 17 miesięcy. nasz rytuał zasypiania przedstawia się następująco:
Ok. godz. 21.00 Filipek sygnalizuje, że chce mu się spać. Łapie mnie za rękę i prowadzi do pokoju mówiąc "aaa".  Czasami też mówi "myj, myj?". Jeśli nie widzę żadnych sygnałów z jego strony to pytam go: "Filipku, chcesz spać?" (rozumie już takie proste pytania ;)). Jeżeli mówi "nie, nie" to stwarzam warunki do wyciszenia go, czyli ściszam telewizję, zachowuję się spokojniej itd.

1.  Przygotowuję łóżko, rozkładam na nim ręcznik w taki sposób by Filipkowi zasugerować, że niedługo będziemy spać J.
2. Zaciągamy wspólnie rolety i ja mówię "pa, pa piesku, my już idziemy spać", na to Filipek "pa".
3. Bierzemy kąpiel w wanience dziecięcej lub pod prysznicem. O szczegółach będzie w innym poście ;).
4. Po kąpieli wiadomo, wycieranko, smarowanko balsamem, ubieramy się w super piżamkę.
5. Filipek dostaje witaminkę, na którą zawsze z uśmiechem czeka i woła "mniam, mniam".
5. Myjemy ząbki.
6. Ja idę zmienić światło na nocną lampkę a Filipek wtedy szuka swojego misiaczka, z którym śpi wołając "łała".
7. Kładę się z nim i dostaje pierś (jest nadal karmiony, ma 17 miesięcy).
8. Modlimy się wspólnie (ja wypowiadam modlitwę a Filipek składa rączki do "Amen" ;) ).
9. Kiedy dobrze zaśnie to przekładam go do jego łóżeczka lub śpi ze mną i mężem.


To, co przedstawiłam powyżej wygląda wieczór w wieczór identycznie! Tak się przyzwyczailiśmy i to daje Filipkowi poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Nie dodałam ważnej kwestii, że gdy mój mąż jest w domu to wszystkie te czynności rytuału zasypiania wykonujemy wspólnie J.

Uwierzcie mi, to nie jest tak, że my jakoś się zmuszamy do wykonywania czynności po kolei, to po prostu weszło w życie wraz z pojawieniem się Filipka w domu i prócz małych modyfikacji wynikających z jego rozwoju wszystko w naszym rytuale jest niezmienne.

0 komentarze:

Prześlij komentarz